Jesteś CIO w jednym z francuskich ministerstw. W środowy poranek, 8 kwietnia 2026, w twojej skrzynce ląduje jednostronicowe zarządzenie Direction interministérielle du numérique podpisane wspólnie przez DINUM, DGE, ANSSI oraz DAE. Do jesieni masz złożyć pisemny plan redukcji pozaeuropejskich zależności cyfrowych twojego ministerstwa. Obowiązkowych jest siedem kategorii: stanowiska robocze, narzędzia współpracy, antywirusy, sztuczna inteligencja, bazy danych, wirtualizacja, sprzęt sieciowy. Pod zarządzeniem widnieją podpisy Anne Le Hénanff i David Amiel. Termin nie podlega negocjacji.

To, co zapiszesz w tych aktach przez najbliższe sześć miesięcy, nie jest mapą drogową. To dokument, który zdefiniuje trajektorię IT twojego ministerstwa na najbliższą dekadę — i z dużym prawdopodobieństwem będzie cytowany jako dowód lub kontrdowód w każdej kolejnej debacie o zamówieniach publicznych.

Wyzwalacz znajduje się dziesięć miesięcy wcześniej. We wtorek 10 czerwca 2025 senator Dany Wattebled zadał dyrektorowi ds. publicznych i prawnych Microsoft France, Antonowi Carniaux, jedno pytanie zaprotokołowane przed Komisją Śledczą ds. kosztów zamówień publicznych. Czy Microsoft może zagwarantować, że dane obywateli francuskich nie zostaną przekazane amerykańskim władzom na podstawie polecenia rządu USA? Carniaux nie owijał w bawełnę. „Non, je ne peux pas le garantir, mais, encore une fois, cela ne s’est encore jamais produit" — nie, nie mogę tego zagwarantować, ale jeszcze raz powtarzam: dotąd nigdy się to nie zdarzyło. Zdanie krążyło przez dziesięć miesięcy. Dyrektywa na twoim biurku jest tym, co państwo francuskie z nim zrobiło.

Niniejszy artykuł jest audytem tego, co czyni plan wyjścia wiarygodnym, a nie performatywnym, opisem przypadku referencyjnego, na którym dyrektywa się opiera, oraz konkretnego pytania, na które twoje akta muszą odpowiedzieć, zanim metodologia zacznie działać.

Czego wymaga dyrektywa

Każde ministerstwo musi wytworzyć mapę drogową. Siedem kategorii nie podlega negocjacji; harmonogramy w ich ramach — owszem. Łączna ambicja to znacząca migracja państwowej infrastruktury IT do 2030. La Suite staje się domyślnym pakietem biurowym. Tchap, Visio i FranceTransfert stają się domyślnymi narzędziami współpracy.

Caisse nationale d’Assurance maladie to już największe widoczne zobowiązanie: 80 000 pracowników przechodzi na Tchap, Visio i FranceTransfert. La Suite, zanim dyrektywa uczyniła z niej domyślne narzędzie, miała około 40 000 regularnych użytkowników. Pierwszym międzyresortowym kamieniem milowym po komunikacie prasowym są „Rencontres industrielles du numérique" w czerwcu 2026, na których DINUM zamierza sformalizować koalicje publiczno-prywatne dla transformacji. Sam DINUM pilotuje migrację z Windowsa na Linuksa, zanim wymaga jej od innych.

Polityczną ramę nadała Le Hénanff jednym zdaniem: „La souveraineté numérique n’est pas une option." Suwerenność cyfrowa nie jest opcją. Rama administracyjna jest konkretniejsza: każde ministerstwo odpowiada teraz za udokumentowany plan, a plan będzie czytany na tle znanego przypadku referencyjnego.

Co czyni plan wiarygodnym

Istnieje różnica między planem, który przeżywa publikację, a planem, który przeżywa jesienny cykl budżetowy. Dyrektywa tej różnicy nie precyzuje. Przypadek referencyjny, na którym jest zbudowana — tak.

Wiarygodny plan siedmiu kategorii, w metodologii DINUM, zawiera pięć elementów odróżniających go od europejskich dokumentów migracyjnych sektora publicznego z ostatniej dekady. Większość ministerialnych map drogowych złożonych bez tych elementów zostanie wewnętrznie sklasyfikowana jako performatywna — a cykl budżetowy odzwierciedli tę klasyfikację.

Nazwani dostawcy zastępczy w każdej kategorii. Nie „suwerenna alternatywa dla Microsoft 365", lecz „La Suite dla 4 200 użytkowników do II kwartału 2027, z Tchap zastępującym wewnętrzny Teams dla 2 800 użytkowników do IV kwartału 2026, hostowany na wewnętrznym klastrze Proxmox z Outscale jako failover". Mglistość w planie to znacznik, który recenzent budżetowy odczyta jako brak powagi.

Harmonogramy w kategoriach powiązane z liniami budżetowymi. Plan, który wygrywa kolejną rundę finansowania, to ten, którego pozycja na 2027 jest już sprecyzowana w dokumencie z 2026 roku. Plany obiecujące „fazową migrację w ciągu pięciu lat" bez nazwania faz są tymi, które jako pierwsze padają, gdy zmienia się pogoda polityczna.

Model kadrowy dla transformacji. Migracje tej skali wymagają dedykowanego zespołu — zwykle 8–15 architektów i inżynierów dla ministerstwa zatrudniającego 5 000 osób — przez 18 do 36 miesięcy. Plany, które nie nazywają zespołu, dostają zespół przydzielony po fakcie, przez tego, kto akurat jest dostępny — co jest operacyjną definicją tego, jak upadła monachijska migracja.

Wyraźna analiza zależności na warstwie łańcucha dostaw. Lista siedmiu kategorii obejmuje to, co działa na stanowisku roboczym. Plan, który przeżywa audyt, obejmuje to, od czego stanowisko robocze zależy: źródła jądra, repozytoria pakietów, pipeline buildów, łańcuch urzędów certyfikacji. Plan obiecujący linuksowe pulpity bez sprecyzowania, skąd przychodzi jądro, zostanie ponownie otwarty, gdy pytanie o łańcuch dostaw padnie publicznie — co na obecnej trajektorii nastąpi w 2027.

Specyfikacja rollbacku. Plan, który zostaje zatwierdzony na poziomie politycznym, to ten, który wprost precyzuje warunki, w których migracja zostałaby wstrzymana lub odwrócona. Wbrew intuicji, włączenie klauzuli rollbacku podnosi polityczne poparcie dla planu, bo sygnalizuje operacyjną powagę, a nie ideologiczne zaangażowanie.

Tych pięciu elementów nie ma w tekście dyrektywy DINUM. To one są różnicą między planami, które metodologia ma produkować, a planami, które złożą ministerstwa czytające dyrektywę jak komunikat prasowy.

Precedens Gendarmerii

Empirycznym przypadkiem referencyjnym stojącym za metodologią jest Gendarmerie nationale. Gendarmerie utrzymuje od dwóch dekad około 100 000 maszyn na Linuksie, z raportowanymi skumulowanymi oszczędnościami na licencjach rzędu 500 mln€. To jedyna szeroko cytowana migracja europejskiego sektora publicznego na Linuksa, która jest jednoznacznym sukcesem.

Mniej szeroko cytuje się metodologię, która ten sukces wyprodukowała. Migracja Gendarmerii zaczęła się w 2005 od zakresu tak wąskiego, że w dzisiejszej retoryce suwerenności uchodziłby za nieśmiały: zastąpić Microsoft Office na istniejących pulpitach Windows pakietem OpenOffice na tych samych pulpitach. Migracja na Linuksa przyszła później, w 2008, a do tego czasu zespół miał trzy lata organizacyjnego uczenia się tego, które przepływy pracy przeżyją zmianę stosu, a które nie. Pełne wdrożenie Ubuntu trwało do 2013. Wtedy zespół zaczął dokumentować to, czego się nauczył — i to jest część, którą DINUM dziś ponownie wykorzystuje.

Trzy zasady z metodologii Gendarmerii kształtują kwietniową dyrektywę z 2026:

Pierwsza: wąski zakres przed szeroką ambicją. Gendarmerie nie ogłosiła transformacji suwerennościowej. Ogłosiła redukcję kosztów licencji. Zmiana architektoniczna była nieogłoszoną konsekwencją zmiany operacyjnej, a nie odwrotnie.

Druga: działające zamienniki przed mandatami. Gendarmerie testowała OpenOffice na pilocie 5 000 użytkowników przez dziewięć miesięcy, zanim przeszła do skali. Dyrektywa z kwietnia 2026 zakłada, że La Suite, Tchap i Visio są już w fazie działającego zamiennika. Zobowiązanie CNAM na 80 000 użytkowników jest publicznym dowodem, że to założenie jest poprawne.

Trzecia: instytucjonalna autonomia od cykli politycznych. Gendarmerie podlega wspólnie ministerstwom spraw wewnętrznych i obrony — struktura, która historycznie chroniła ją przed politycznym odwrotem, który zakończył monachijski projekt LiMux. Dyrektywa z kwietnia 2026 nie ma tej strukturalnej osłony. To narzędzie administracyjne. Polityczną osłoną jest podpis Le Hénanff, który jest zależny od rządu Bayrou, który jest zależny od wyborów prezydenckich w 2027.

Zdanie Carniaux z czerwca 2025 to to, co domknęło polityczny dystans między „metodologia Gendarmerii jest interesująca" a „każde ministerstwo złoży plan, który z niej korzysta". Bez przyznania ze strony samego Microsoftu, na piśmie, w krajowym parlamencie, warstwa operacyjna rządu francuskiego nie wyprodukowałaby tak szybko dyrektywy o takim zakresie. Moment senacki zamienił argument architektoniczny w fakt polityczny.

Czego dyrektywa nie naprawia

Nawet przy najbardziej optymistycznej lekturze dyrektywa adresuje jedną warstwę zależności. Kilka głębszych warstw pozostaje nieadresowanych.

Linux na 2,5 mln rządowych stanowisk roboczych zamknąłby dużą ekspozycję. Nie zamknąłby upstreamowego łańcucha dostaw — jądra, łańcuchów narzędziowych, repozytoriów pakietów — z których większość jest hostowana na infrastrukturze USA, głównie na GitHubie. Nie zamknąłby kryptograficznego łańcucha zaufania: urzędy certyfikacji i serwery rootowe DNS pozostają zdominowane przez USA. Nie zamknąłby warstwy sprzętowej. Procesory to układy Intela lub AMD podlegające amerykańskiej kontroli eksportu, na firmware, który jest w dużej mierze zamknięty.

Lista siedmiu kategorii dyrektywy obejmuje infrastrukturę sieciową i telekomunikacyjną, czyli więcej niż adresowały wcześniejsze europejskie wysiłki. Upstreamowy łańcuch dostaw open source, od którego zależy wszystko inne, nie jest objęty zakresem. Dyrektywa jest konieczna, lecz niewystarczająca do osiągnięcia suwerenności, którą rzekomo zapewnia — a plany, które twoje ministerstwo złoży jesienią, muszą tę lukę uznać wprost, nawet jeśli prace naprawcze są poza zakresem.

Istnieje też lektura polityki przemysłowej, która nie była szeroko ujawniana. Jeśli Francja powiedzie się w tej migracji, dwie grupy dostawców wygrywają materialnie: Dassault Systèmes przez Outscale, który hostuje Visio, oraz mniejsza konstelacja francuskich firm usługowych open source — Linagora, Atos, Worteks, Mailo Pro. Dyrektywa, w kategoriach komercyjnych, to krajowy program zamówień wart kilka miliardów (jednocyfrowa liczba) przez pięć lat. Niekoniecznie jest to problem — ale plany ministerialne są zarazem instrumentami polityki przemysłowej, a urzędnicy ds. zamówień, którzy je recenzują, będą mierzyć koncentrację dostawców tak samo jak suwerenność.

Czym ten artykuł nie jest

Kto czyta tę analizę jako twierdzenie, że Francja rozwiązała problem, mija się z sednem — dyrektywa DINUM rozpoczyna sześcioletni program, a ministerialne plany z jesieni 2026 są pierwszym mierzalnym testem, nie wynikiem. Metodologii nie da się bez dalszego przekładać na inne państwa członkowskie: instytucjonalnej autonomii Gendarmerii i dwudziestu lat doświadczenia z Linuksem nie ma nigdzie indziej w UE. Linux na stanowisku roboczym pozostaje jedną warstwą — upstreamowy łańcuch dostaw, od którego sam Linux zależy, leży poza przedmiotem tego badania. Dla czytelników piszących własne akta migracyjne, analiza nie zastępuje porady technicznej ani porady z zakresu prawa umów.

Pytanie, na które twoje akta muszą odpowiedzieć

W jesiennych planach najuważniej będzie czytany nie harmonogram. Lecz konkretność. Bazowa stopa dla europejskich publicznych migracji na Linuksa tego zakresu to porażka. Bazowa stopa dla migracji zaprojektowanych z nazwanymi dostawcami, nazwanymi zespołami, nazwanymi budżetami i nazwanymi warunkami rollbacku jest nieznana — bo żadna europejska administracja nie próbowała tej kombinacji w tej skali.

Wybory prezydenckie w 2027 nadejdą, zanim plan twojego ministerstwa zostanie w pełni dostarczony. Odmienna konstelacja polityczna mogłaby zdeprioryzować dyrektywę bez jej prawnego odwrócenia. Dyrektywa jest administracyjna, nie parlamentarna. Ochroną twojego planu przed politycznym odwrotem jest jego konkretność. Plan z liniami budżetowymi, nazwanym zespołem i opublikowaną klauzulą rollbacku trudniej jest zdeprioryzować niż plan z kamieniami milowymi. Plan, który wskazuje Outscale jako hosta Visio, nazywa Linagorę jako partnera wdrożeniowego Tchap, nazywa starszego architekta z 24 miesiącami dedykowanego czasu — taki plan przeżywa zmianę rządu. Plan obiecujący „fazową migrację w stronę suwerennych alternatyw" — nie przeżywa.

Pytanie, na które twoje akta muszą odpowiedzieć między teraz a jesienią, brzmi: czy to plan, który przeżyje kolejny cykl polityczny, czy mapa drogowa, która przeżyje cykl prasowy. Metodologia, którą dał ci DINUM, jest na tyle dobra, że różnica jest twoim wyborem.

Do tego czasu zdanie, które otworzyło akta, jest zdaniem, które je otwiera: nie, nie mogę tego zagwarantować.

Źródła


Przegląd tematu: Suwerenność cyfrowa w Europie Powiązane artykuły: Suwerenność na serwerach Microsoftu, Linux w sektorze publicznym