Gdzieś w niemieckim ministerstwie federalnym urzędniczka otwiera arkusz kalkulacyjny. Rozszerzenie pliku to .xlsx. Robiła to tysiące razy — to domyślne ustawienie, o którym się nie myśli. Ale od 18 marca 2026 r. to domyślne ustawienie ma datę ważności.

Niemiecki IT-Planungsrat — organ, w którym rządy federalny i krajowe koordynują infrastrukturę cyfrową — orzekł, że wszystkie niemieckie instytucje publiczne muszą przejść na ODF dla dokumentów edytowalnych i PDF dla dokumentów finalnych. .docx, .xlsx i .pptx Microsoftu nie ma na liście.

To nie jest rekomendacja. To nie jest preferencja. To wiążąca decyzja, która obowiązuje każdą agencję federalną, każdy rząd krajowy i każdą gminę. Zakres: około 5,4 mln pracowników sektora publicznego.

Co faktycznie zdecydowano

Nakaz dotyczący formatów jest częścią Deutschland-Stack, rządowych ram suwerennej infrastruktury cyfrowej. Oficjalna specyfikacja wymienia dozwolone formaty wprost:

  • ODF (ISO/IEC 26300) — dla wszystkich edytowalnych dokumentów biurowych
  • PDF/UA — dla dokumentów nieedytowalnych zgodnych z wymogami dostępności
  • JSON, XML, CSV — do wymiany danych
  • SQL, ODBC, JDBC — do dostępu do danych relacyjnych

OOXML — format stojący za .docx, .xlsx i .pptx — jest nieobecny. Podobnie starsze formaty Microsoftu. Jak podsumowała The Document Foundation w swoim komunikacie: „ODF nie jest wymieniony jako preferencja czy rozwiązanie zapasowe, ale jako standardowy format dokumentów".

Harmonogram: zgodność z ODF planowana na 2027 r., pełna infrastruktura Deutschland-Stack do 2028 r.

Dlaczego formaty to kwestia suwerenności

Format pliku wydaje się przyziemnym szczegółem technicznym. Ale formaty determinują, które oprogramowanie może odczytywać, zapisywać i przetwarzać dane rządowe. Gdy rząd standaryzuje się na formacie kontrolowanym przez jednego dostawcę, tworzy zależność sięgającą znacznie głębiej niż umowa licencyjna.

Lock-in poprzez domyślne ustawienia. Microsoft Office domyślnie zapisuje w OOXML. Każdy dokument utworzony w tym formacie umacnia założenie, że do jego odczytania potrzebne jest Microsoft Office. Na przestrzeni dekad tworzy to archiwum milionów dokumentów, które faktycznie wymagają oprogramowania jednej firmy.

Koszt status quo. Niemiecki rząd federalny wydał 204,5 mln EUR na licencje Microsoftu w 2024 r. — kwota rosnąca rok do roku. Wydatki krajowe i gminne szacuje się jako znacznie wyższe. Te koszty nie wynikają wyłącznie z otrzymywanej wartości; odzwierciedlają fakt, że cena zmiany jest jeszcze wyższa.

Dostęp do dokumentów państwowych. Dokumenty rządowe to rejestry publiczne. Jeśli te rejestry są przechowywane w formacie, którego pełna specyfikacja jest kontrolowana przez zagraniczną korporację, rząd jest zależny od tej korporacji w dostępie do własnych danych. ODF, jako standard ISO utrzymywany w otwartym procesie, eliminuje ten pojedynczy punkt zależności.

Szlezwik-Holsztyn udowodnił, że to działa

To nie jest niesprawdzona teoria. Szlezwik-Holsztyn migruje 30 000 komputerów rządowych z Microsoft Office na LibreOffice od 2024 r. Do grudnia 2025 r. około 80 % migracji było ukończone.

Liczby: 15 mln EUR rocznie zaoszczędzonych kosztów licencyjnych, wobec jednorazowej inwestycji migracyjnej w wysokości 9 mln EUR. Okres zwrotu: poniżej jednego roku.

Migracja nie była pozbawiona tarć — różnice w formatowaniu dokumentów, kompatybilność makr i przeszkolenie użytkowników wymagały inwestycji. Ale land zaakceptował te koszty jako cenę rzeczywistej kontroli nad własną infrastrukturą.

Podstawa prawna

Nakaz nie istnieje w próżni. Opiera się na stosie zobowiązań prawnych:

Umowa koalicyjna (kwiecień 2025 r.) zobowiązuje do „otwartych interfejsów, otwartych standardów i ukierunkowanego rozwoju Open Source" na wszystkich szczeblach administracji.

Akt o interoperacyjnej Europie UE (Rozporządzenie 2024/903, obowiązujący od kwietnia 2024 r.) wymaga otwartych standardów dla transgranicznej interoperacyjności administracji publicznych. Chociaż nie wymienia ODF wprost, nakazuje standardy neutralne wobec dostawców — a ODF jest jedynym powszechnie przyjętym formatem dokumentów, który spełnia to kryterium bez zastrzeżeń.

Głosowanie Parlamentu Europejskiego 471 do 68 za „Open Source first" w zamówieniach publicznych dostarcza ram politycznych. Niemcy są pierwszym dużym państwem członkowskim, które przełożyło to na wiążący wymóg dotyczący formatu.

Europa patrzy

Francja nakazała ODF przez swój Référentiel Général d’Interopérabilité w 2009 r. Wielka Brytania poszła w ślady w 2014 r. Holandia wymaga ODF do wszystkich wymian danych w sektorze publicznym. Ale w każdym przypadku egzekwowanie było nierówne. Włochy przyjęły wytyczne, które według ich własnej agencji cyfrowej są „prawie zawsze ignorowane".

Podejście Niemiec jest inne, ponieważ decyzje IT-Planungsrat są konstytucyjnie wiążące na wszystkich szczeblach administracji — federalnym, krajowym i gminnym. List otwarty The Document Foundation do Europy wzywa inne państwa członkowskie UE do pójścia w ślady, argumentując, że Akt o interoperacyjnej Europie już dostarcza podstawy prawnej.

Precedens ma znaczenie. Jeśli największa gospodarka UE uczyni ODF obowiązkowym i egzekwowalnym, zmieni to rachunek dla każdego europejskiego rządu, który nadal domyślnie używa .docx.

Czym to nie jest

To nie jest artykuł anty-Microsoft. Microsoft Office obsługuje ODF — niedoskonale, ale obsługuje. Nakaz nie zabrania oprogramowania Microsoftu; zabrania założenia, że formaty Microsoftu są domyślne. Instytucje mogą nadal używać Microsoft Office, jeśli zapisują w ODF. Nie mogą natomiast wymagać od innych instytucji posiadania oprogramowania Microsoftu do czytania ich plików.

Różnica jest między wyborem narzędzia a byciem do niego przywiązanym.

Granica między zależnością a kontrolą

Gdzieś w tym niemieckim ministerstwie urzędniczka w końcu otworzy swój arkusz kalkulacyjny w innym formacie. Prawdopodobnie tego nie zauważy. Kolumny będą wyglądać tak samo. Formuły będą działać. Plik będzie nieco mniejszy.

Ale kraj stojący za tym arkuszem kalkulacyjnym po cichu wyznaczył granicę między zależnością a kontrolą — na poziomie, o którym większość ludzi nigdy nie myśli.

Źródła


Przegląd tematyczny: Cyfrowa suwerenność w Europie Powiązane artykuły: Sovereignty washing — wyjaśnienie, Linux w sektorze publicznym